Cześć.
Uff, co to było za lato. Gorące i słoneczne. Całe lato spędziłam u nas nad Bałtykiem, w tym dwa tygodnie na pięknej wyspie Fehmarn, gdzie w tym roku nauczyłam się windsurfingu. Lato to dla mnie zawsze ten czas, gdy nie mogę usiedzieć w domu i ciągnie mnie czy to na plażę, czy na stand-up paddling. Końcówka lata była już chłodniejsza i – jak to bywa – musiałam trochę poletteringować, a przy okazji narysować wspomnienia w moim travel journalu. Ten wpis powstaje bardziej dla mnie samej, aby za rok sobie poczytać, co tam się u mnie działo i co rysowałam:)
*ostrzegam: ten tekst NIE jest pisany przez AI, ani nawet korygowany. Dlatego będzie sporo literówek, a może i błędów ortograficznych (choć tych raczej nie robię- ale napiszcie w komentarzu jeśli znajdziecie 🙂 )


Niby nic nie wrzcuałam na IG, ale przeglądając swoje wakacyjne zdjęcia widzę, że kilka tych letteringów jednak było- czy to zwykłym ołówkiem, czy w Procreate. Ot, to moje ogormne hobby, które mnie bardzo relaksuje i tworzę sobie zwsze gdy nadejdzie mnie ochota.
W te wakacje przeczytałam i przesłucham (ja na mnie) sporą liczbę książek. Wszystkie były po niemiecku, więc niestety nic nie będę polecać 😀 Uwielbiam thrillery i kryminały, ale na liście znalazły się też komedia i romansidło- też fajne i wciągające. Musiałam się trochę zmusić do czytania i siedzieć na tyłku, a nie ciągle gdzieś latać- ja latem nie potrafię usiedzieć na miejscu- zwłaszcza, gdy jest piękna pogoda. W tym roku opaliłam się na maxa. W moim całym życiu nie byłam jeszcze NIGDY tak opalona. Praktycznie od końca maja mieliśmy pogodę i popołudnia spędzałam na plaży lub w ogrodzie. Kocham słońce i lato tutaj nad Bałtykiem….


Zdjęcia z tegorocznego lata- Bałtyk wyspa Fehmarn oraz u nas w Kiel-Schilksee 🙂 Ładnie u nas, prawda?


Jak co roku w sierpniu syn ma urodziny, a ja wykonuję ręcznie zaproszenia urodzionowe. Od wielu lat sprawdza mi się jeden fajny styl. Duża cyferka pomalowana błyszcącymi farbami akwarelowymi. Całość skraplam złotą farbą. Efekt zachwyca mnie co roku! Niby to samo, ale co roku ciut inaczej. Poza tym, rutyna się opłaca. Rysowanie takich kartek przychodzi mi naturalnie i bez wysiłku. Ot, siadam, letteringuję i rysuję. Chesz też nabrać rutyny? Wskakuj na pokład mojego kursu online- hand lettering od podstaw.


Latem sporo rysowałam proste elementy- takie, które mogę wykorzystać w travel journalu-muszelki, raki, koktajle. A jeśli Ty też chcesz zacząć- wsakuj koniecznie na pokład mojego kursu online Travel Journal.


Moja ulubiona technika w letteringu? Ołówek. Projekty powstają dla mnie, nie na zamówienie i tutaj ołówek sprawdza się najlepiej. A każdą niedoskonałość można wymazać i poprawić. Takie rysowanie zajmuje dosłownie 20 minut i sprawia ogromną radość.


Korzystam też z kredek, ale rzeczywiscie kolory pojawiją się u mnie coraz rzadziej. Opanowałam obsługę brush penów do perfekcji i po prostu mi się znudziło. Dlatego sięgam coraz częściej po inne narzędzia. Ale nie od razu Rzym zbudowano, to natuarlny proces. Brush lettering przyszedł do mnie jako pierwszy, a potem doszły inne kroje pisma, które z biegeiem czasu włączyłam do moich projektów.


W czasach AI coraz rzadziej można trafić na proste i autentyczne teksty ludzkie, niegenerowane przez maszyny. A tym bardziej zdjęcia, czy letteringi można dziś bez problemu wygenrować w dodwolnym AI-programie. Wśród tych sztucznych wytworów nie potrafię się odnależć. Wszystko na jedno kopyto, podobny styl. Tym bardziej doceniam moje wyuczone zdolności. Nigdy o sobie na myślałam – artystka. Ja nie mam talentu za grosz. Setki godzin ćwiczeń doprowadziły mnie do tego etapu. Wiem, że może być lepiej i ładniej i bardziej profesjonalnie. Ale ja na tym etapie powiedziałam sobie dość. I chyba udało mi się odkryć swój styl. Czy to letteringi, czy rysunki mają swój jednolity vibe. I tyle. Sprawia mi to radość, jedne prace są lepsze inne gorsze. Ale frajda podczas tworzenia jest niesamowita. Moja joga dla umysłu. Nawet gdy szukam celowo jakichś treści interntowych, coraz mniej ich. Czy lettering był tylko krótkim trendem, który właśnie przeminął? Na ten temat napisałam rok temu spory artykuł- zapraszam.
Obecnie dosyć rzadko sięgam po tablet i Procreate. Latem powstały zaledwie 3 prace. Sama nie wiem dlaczego. Chyba po prostu nie chciałam patrzeć na monitor tableta.


Wycofanie ze social media przyszło jakoś naturalnie. Tego wszystkiego było mi tam za dużo, za sztucznie, przerost formy nad treścią. No i wszędzie reklamy i AI. Oczywiście treści na moim IG, czy na facebooku będą się nadal pojawiać. Ja staram się wyłączać te wszystkie reklamy, twory AI, które mnie po prostu męczą. Poza tym życie toczy się poza monitorem komputera czy telefonu. To tylko social media. Chcę z nich czerpać wiedzę, a nie marnować czas.

Niestety jesień nadchodzi wielkimi krokami. Nie lubię jej. Ale postaram się ją dobrze sporzytkować i pomalutku zmieniam kolory w letteringach.
Mam nadzieję, że twoje lato było udane.
Zostańmy w kontakcie- zapisz się na mój newsletter. Podysłam w nim darmowe szablony do nauki letteringu.
Pozdrawiam
Mariola





